wtorek, 19 października 2010

sentymenty

Ratatat - Wildcat

Nieco leniwy kawałek, co odkryłem podczas jazdy (jednak nie wszystko co mi się podoba, tak samo podoba mi się w samochodzie), ale jako miły pobrzdąkiwacz w tle - super.

Za oknem jesień pełną gębą - żółte liście i chmurzyska. Nastał koniec sezonu robako-fotografii (choć tydzień temu jeszcze jakieś mrozoodporne ważki spotkałem i stadnie latające wodne pluskwiaki), teraz wreszcie można w spokoju przeglądać co tam się przez rok napstrykało :)
Na makroblogu jeszcze wrzucam fotki z 2009 roku, więc będzie co robić przez zimę. A jakby było tego mało to jeszcze książek nakupowałem troszkę (po coś tą kasę oszczędzam to sobie można się szarpnąć w końcu na hobby).
Może wreszcie zajmę się listą filmów "do obejrzenia", która mimo że sukcesywnie oglądam pozycje z listy wciąż nowe filmy wskakują na ich miejsce. Niektóre niestety to tylko są "do odfajkowania" - niestety (a może na szczęście) tytuły od razu z głowy wyparowały więc nie ostrzegę przed nimi (o, przypomniało mi się "Operacja Dunaj" czy Piła ileśtam[choć może ktoś lubi sekcje zwłok to proszę bardzo]).

Exsecror Vecordia - Venerea

czyli metalowo-gotycki utwór wykorzystujący "niedokończoną" symfonię 8 Franza Schuberta, którą (jak wiele innych klasycznych kawałków) znam ze Smerfów. Dla lubiących delikatną muzykę pierwsze parenaście sekund :P
Dziś wpis będzie mocno sentymentalny. Poszukując muzyki z He-Mana (bo parę kawałków ma potencjał) trafiłem na mnóstwo stron wielbicieli Władców Wrzechświata.
Niestety udało mi się znalźć tylko częśc soundtracku - brakuje paru szybkich utworów "akcji"... ale i tak Shuki Levy pokazuje, że można zrobić fajny podkład do serialu animowanego.
Ale i tak znalazłem cudeńko: Snake Mountain

Tak dla jaj dograłem sobie do auto-audioCD i te niecałe 2 minuty to chyba moja ulubiona muzyka z tej płytki.

Jeśli już jesteśmy przy dobrych soundtrackach do "bajek" - wciąż szukam soundtracku autorstwa Rona Jonesa z Kaczych Opowieści.
Tu można posłuchać paru kawałków, no i jeszcze jest DuckTales Suite, ale ciągle brak po prostu wydanej płyty (i to raczej już się nie stanie bo z tego co czytałem to konflikt praw autorskich, a Disneyowi nie chce się wydawać takich "staroci").

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz